Analiza badawcza krótkiego i długiego triatlonu pod kątem dyscyplin



Każdy kto trenuje triatlon i wziął już udział w zorganizowanych zawodach z pewnością analizuje tę piękną dyscyplinę sportu pod kątem hierarchii umiejętności prowadzącej do jak najlepszego wyniku. Zapewne tak samo myśleli pierwsi startujący w latach 70-tych poprzedniego wieku na dystansie olimpijskim czy w roku 1978 na pierwszych międzynarodowych zawodach Ironman na Hawajach. Szukając odpowiedzi wpadłem na idealne hiszpańskie badanie z 2015 r. Wbrew pozorom i wielu obserwacjom zasłyszanym wcześniej nie wszystko pokrywa się z cytowanymi wynikami naukowców z Uniwersytetu z Las Palmas. Szczegóły poniżej...

Santana - Cabrera i Santana - Martin, mając na uwadze trudność w obiektywnym zmierzeniu tak złożonej dyscypliny sportu, wzięli pod uwagę najpopularniejsze dystanse triatlonowe na świecie (sprint, olimpijski, pół- i ironman), dzieląc je na krótkie i długie. Kolejną standaryzacją było znalezienie zawodów odbywających się na tych samych trasach przy tych samych warunkach zewnętrznych (wilgotność, temperatura, wiatr itd.) i tym samym regulaminie (patrz non-drafting). Wybór padł na Triathlon Volcano (1500m/40km/10km) i Ironman Lanzarote (3800m/180km/42km) odbywający się na Wyspach Kanaryjskich w maju. Dalej badacze analizowali pierwszych 10 zawodników z każdej płci na każdej z dyscyplin i w ogólnej klasyfikacji 14 zawodów w cyklu 7-letnim (od 2007 do 2013).

Analiza elity triatlonowej w ujęciu ogólnym pokazała, że w przypadku zawodów na Wyspach Kanaryjskich do zwycięstwa w męskiej "olimpijce" w 71,43% wystarczyło wygrać 1 konkurencję. Zwycięstwo dwóch lub trzech zdarzyło się tylko w 14,29%. W przypadku pań o wygranej decydowały zwycięskie dwie lub trzy konkurencje (po 42,86%) i  raz wszystkie (14,29%). Biorąc pod uwagę dystans długi nie zdarzyło się by lider zawodów był najlepszy w każdej z konkurencji.  Wygrana dwóch konkurencji natomiast pozwalała zwyciężyć ogólnie dwukrotnie panom (28,57%) i trzykrotnie paniom (42,86%). Z kolei bycie najlepszym w kluczowej dyscyplinie wystarczyło by wygrać pięciokrotnie zawody przez zawodnika (71,43%) i czterokrotnie przez zawodniczkę (57,14%).

Analiza dotycząca czasów każdej z dyscyplin TOP10 w stosunku do czasów zwycięzców poszczególnych zawodów na dystansie krótkim - olimpijskim wskazała rower jako najważniejszą konkurencję (86% panie, 72% panowie, 79% obie płci). Wynik pływania determinował wynik u obu płci w 43%, a biegania głównie wśród pań (43%, wobec 29% dla mężczyzn). W przypadku dystansu Ironman męskiego umiejętność pływania wyróżniała zwycięzców w 57% w porównaniu do roweru 43% czy biegu 29%. Całość odwracała się, gdy badacze chcieli oszacować hierarchię konkurencji wśród pań; determinujący w 86% był bieg, potem w 43% pływanie a na końcu w 14% rower. Stąd też statystycznie u obu płci determinantą zwycięstwa w zawodach było jakościowe pływanie (50%) i bieg (57%) a dopiero rower (29%). 

Hiszpańscy badacze analizując triatlon i szukając odpowiedzi na zadane we wstępie pytanie, posługiwali się danymi zebranymi z obu płci, które na skutek sporych różnic zdecydowanie zafałszowują (patrz wyżej) hierarchię konkurencji. Jak widać wśród panów i pań wygląda to zupełnie inaczej, tym bardziej na dystansie dłuższym. Oczywiście warto zwrócić uwagę, że elita triatlonowa poziom każdej z konkurencji wyśrubowała bardzo wysoko i tam nawet 10 wynik będzie stanowił jeden z lepszych jeśli nie najlepszy na poziomie polskim, stąd odnoszenie badania do realiów zawodów półamatorskich będzie się mijał z celem. Mimo wszystko ciekawe jest to, że rower decydował bardziej o zwycięstwie na dystansie krótkim (patrz obie płcie!), zatem przy wyrównanym poziomie na olimpijce to właśnie tam należy szukać źródeł wyższości nad przeciwnikami. Z kolei w ujęciu elitarnym na dystansie Ironman zaskakujące może być znaczenie pływania, od zawsze bagatelizowanego w ujęciu półamatorskim. Rower bardzo doceniany w szybkiej analizie (bo w końcu najdłużej trwający!) u najlepszych na świecie determinuje sporo, ale nie najwięcej u panów, a w ogóle u pań (!). Natomiast potencjał biegu u pań zdecydowanie robił robotę - to właśnie tutaj najlepsze w swojej dyscyplinie muszą popracować by wygrywać. 

Na końcu muszę dodać, że nie byłem przygotowany na tego typu wyniki, choć jak wcześniej podkreślałem, nijak można je odnosić do triatlonu amatorskiego, gdzie poziom każdej z konkurencji jest mocno związany z doświadczeniem sportowym startującego.  I o ile w doświadczeniu klinicznym autora tekstu, słabe pływanie (70-90% stawki zawodników)/mocny rower (20% stawki) i bieg (10% stawki) pozwalają zajmować miejsce pod koniec drugiej dziesiątki półamatorskich zawodów na dystansie 1/4 IM w Polsce (patrz TriEnergy Lidzbark Welski 2019 czy Garmin Iron Brodnica 2019), to już w przypadku walczącej elity polskiej widać powtarzalność analizy badawczej (choć trochę z przesunięciem jeszcze na większą "ważność" biegu...co myślicie?)


Long-distance, Short-distance: Triathlon. One Name: Two Ways, J. Santana - Cabrera, F. J. Santana - Martin, Procedia Enginnering, Vol 112, 2015:244-249.


Łukasz Murawski

Biegający już od ponad dekady, triatlonujący dopiero od blisko połowy tego czasu, trener przygotowania motorycznego/masażysta, ciągle szukający odpowiedzi na nowe pytania odnośnie funkcjonowania ciała człowieka.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza