• Podsumowanie sezonu 18/19


    Z góry od razu przepraszam za brak konkretnych danych dotyczących końcówki treningowej sezonu 2018/19. Zawierucha wakacyjna, logistyczna, podkręcenie intensywności bliżej startów docelowych czy zluzowanie we wrześniu (nie warte opisywania) - to wszystko spowodowało brak postów. Jednak skoro zaczęło się skrupulatnie to trzeba skończyć konkretnym podsumowaniem i rozliczeniem (ze sobą) sezonu 2018/19. Wsio poniżej.

    Sezon, trwający od 11 listopada do 6 października (nie włączam następującej przed i po fazy przejściowej), podzieliłem zgodnie z doświadczeniem kilkurocznym na część biegową (do 12.PKO Poznań Półmaratonu - 14 kwietnia) i triatlonową (do Iron Garmin Brodnica - 25 sierpnia). Najłatwiej jest dopracowywać formę, wytrzymałość specyficzną nazwijmy to, pod każdą z dyscyplin. Oczywiście triatlonowy trening realizowany był przez cały okres przygotowawczy zimowy aż do brodnickiego "ćwierćirona". Następująca dziura po, tym razem stanowiła podtrzymanie pod Silesia Marathon i pomoc w "nabieganiu" rekordu przez brata (patrz stworzenie dobrego partnera treningowego na przyszły sezon ;-) i powrót do marzeń o poprawie życiówek.

    W statystykach sezon 2018/19 liczył 329 dni, w tym 47 dni nie treningowych, 324 h aktywności fizycznej (nie wliczyłem kilku 12 - minutowych dobiegów do pracy czy oddzielnych sesji mobilizacyjnych!). Zatem każdego dnia sezonu średnio wykonałem 59 minut aktywności fizycznej, a w dni treningowe średnio 1h9' treningu. Z pośród tych wszystkich godzin spędzonych w treningu - 94h25' (29%) przejechałem na rowerze stacjonarnym (patrz Spinning) i 15h52' (5%) na "czasówce", 95h20 (29,5%) przebiegałem na zewnątrz (w tym 6h35' - 2% "dyszki" i "połówki") i 29h 25' (9%) na bieżni mechanicznej. Całość zamyka pływanie w basenie przez 29 h (blisko 9%) i w wodach otwartych przez 6h35' (2%), 47 h (14,5%) spędzonych na siłowni czy 3h (1%) podczas sportów multidyscyplinarnych (patrz jedno czy dwu razowe połączenie spinningu z biegiem). Wszystkie starty stanowiły zatem ok. 3% - biegowe i 2% triatlonowe (patrz wykaz poniżej).


    Porównując do pracy treningowej z poprzednich dwóch lat (nie mam niestety danych stref intensywności) trening był krótszy niż w 16/17 o ok. 20 h (patrz tutaj) i podobny do 17/18 (z powodu zabawy w eksperymenty i kontuzji we wrześniu - patrz tutaj). Wobec poprzednich sezonów wykonałem 32 h więcej na siłowni (wzrost o 200%!) i 5,5 h więcej pływałem. Niestety wobec zbicia przez pulsometr wielu treningów specyficznych z 2018 r. w "multidyscyplinarkę" ciężko określić czas trwania czystego roweru czy biegu. A szkoda bo byłyby to interesujące dane. Subiektywnie z pamięci mogę dodać, że biegowo z pewnością był to na pewno krótszy czas (choćby z powodu startu w 1/4 a nie w 1/2 IM jak wcześniej!). Rowerowo natomiast powtórzyłem schemat z poprzednich lat, czyli jazda tylko w soboty (wt i czw zajęcia w klubie) z kilometrażem 30-50 km (łącznie wyszło ok. 520 km treningowych wg danych z Polar Flow). Istotny był brak "kaca treningowego" - taki trening do 1/4 IM jest względnie optymalny (łącznie wychodziło ok 3-4h/tydz roweru, w tym 3/4 objętości funkcyjnie!). W poprzednich latach do 1/2 IM taka objętość treningowa była za mała.

    Wracając do statystyk, podczas tych wszystkich aktywności spaliłem 251 tys kcal przy energetyce: 105h7' w I strefie (32,5%), 75h10' w II (23%), 86h30' w III (26,5%), 30h45' w IV (9,5%) i 15h12 w V (5%) przebiegając 1200 km na zewnątrz (w tym 31,5 w startach triatlonowych i 110 w biegowych) i ok. 330 km na bieżni (pulsometr szacował według akcelerometru - prawdopodobny duży błąd), przejeżdżając 650 km na kolarzówce. 

    Starty biegowe docelowe (podaję za pulsometrem):
    17 marzec - Onico Gdynia Półmaraton 2019 - 1h25:29
    8 kwiecień - Green Run Inowrocław - 38:44
    14 kwiecień- 12.Poznań Półmaraton - 1h25:09

    + treningowe 12 maj - Bieg Rycerski - 39:47, 18 maj - Dycha Kowalewska - 38:39 i kończący sezon 6 październik - Silesia Marathon - 3h33:34

    Starty triatlonowe docelowe (wyniki za pulsometrem):
    30 czerwiec - 1/4IM Lotto Triathlon Energy Lidzbark - 2h23:23
    25 sierpień - 1/4IM Garmin Iron Triathlon Brodnica - 2h23:51

    + treningowe "olimpijka" Triathlon Mondi - 2h38:29


    Kończąc wątek statystyk ciekawym będzie też wątek testów motorycznych. Otóż pierwszy test 7 listopada wskazał moc kończyn dolnych horyzontalną (skok w dal z miejsca obunóż) na poziomie 245 cm oraz wertykalną (skok dosiężny) 283 cm z prawej strony i 281 cm z lewej. Po dobrych 2,5 miesiąca treningu motorycznego (patrz pierwsza MxS-I) 28 stycznia parametry wzrosły kolejno 254, 292 i 288 cm. Kolejny jakościowy wzrost nastąpił w kolejnym okresie przygotowawczym po MxS-I i MxS-II w teście 5 czerwca (251, 294/292 cm). Wobec treningu utrzymującego później nastąpiły delikatne spadki parametrów (7 sierpień - 250, 292/290 cm) ale nie wpłynęły one na główny cel - dobrą jazdę rowerem (30 czerwca na łatwiejszej trasie tri Lidzbark - Vśr 35,3 km/h wobec trudniejszej tri Brodnica i Vśr 35,2 km/h). Tłumaczyć to może siła kończyn dolnych. Ze 100 kg w 3RM przysiad 7 listopada poprzez ok 103 kg (7 styczeń), 105 kg 5 czerwca (przed tri Lidzbark!) aż po 110 kg 7 sierpnia przed tri Brodnica. Niestety wobec braku pracy nad techniką pływania ilość podciągnięć nachwytem 14 szt z 7 listopada, 16 szt. z 7 stycznia czy dobre 17 szt z 7 sierpnia nie wpłynęły na jakość tej aktywności.

    W dokonaniach kluczowych, czyli debiucie w 1/4 IM oraz poprawie jazdy rowerem i biegu na 10 km, sezon 2018/19 można opisać prawie udany. O ile bardziej wierzyłem w zmianę jakości biegania to, przyznaję bez bicia, zdecydowanie zaskoczyła mnie poprawa roweru. Wdrożenie treningu motorycznego wobec aktywniej przejechanej wiosny poprawiło mnie wręcz skokowo z połowy stawki na drugą dziesiątkę poziomu "sieciówek" triatlonowych. Niestety biegowo źle przepracowana energetyka wysiłku (za mało szybkości i wytrzymałości tempowej na startowych docelowych tempach) przez cały sezon pozbawiła mnie szansy na życiówki w "dyszkach" czy części biegowej tri. Swoją drogą wyszedł też brak doświadczenia w treningu motorycznym (aczkolwiek więcej pracy w "bieg" nie poprawiło by tak roweru, patrz - current adaptive reserve!) i zajechanie treningiem wytrzymałości mięśniowej długiej na początku roku. Na to nie mogłem być przygotowany i , znowu idiotycznie, złamałem zasady metodyki treningu. To nie mogło się udać. Mimo wszystko sukcesem było utrzymanie jakiejś tam wysokiej jakości treningu motorycznego przez cały rok (47 h "siłki" w sezonie!) i wdrożenie procesu zmian motorycznych w trening wytrzymałościowy.

    Podsumowując udany debiut na 1/4 IM w Lotto Triathlon Energy Lidzbark Welski i bardzo równa walka na rowerze z trasą 1/4 IM Garmin Iron Brodnica (plus kontrolowany lekko odpuszczony bieg) były ogromną nagrodą za cały trud włożony w cały sezon 2018/19. Szkoda słabego czystego biegania w dyszkach, ale z takimi błędami to nie mogło się udać. Sezon uznaję za udany, ale przede wszystkim zakończony.



  • 0 Comments:

    Prześlij komentarz