Periodyzacja blokowa wg Issurina - wstęp (badawczy)



Periodyzacja treningowa od wielu dekad znana w świecie sportu wyczynowego od kilkunastu zaczyna zdobywać serca bardziej zaawansowanych amatorów. I fajnie, bo im więcej różnorodności w tym naszym "poważniejszym sporcie masowym" tym więcej zabawy i efektów. Stąd też nie wyjaśniając dokładnie podstaw (w sieci pełno jest bazowych informacji) i nie tracąc czasu od razu przeskakuję na temat periodyzacji blokowej Vladimira Issurina. Przeskakuję to za dużo powiedziane... lekko rysuję ją cytując między innymi dwa badania jego autorstwa.


Ten "nowy horyzont", jak sam V. Issurin pisał w swojej pracy (1), miał przełamać kilka dekad ukształtowanego mocno tradycyjnego podejścia (patrz periodyzacja wg Matwiejewa). w którym sportowcy poświęcali coraz więcej objętości treningowej na kształtowanie szczytowej formy.  Wobec niesatysfakcjonującego progresu wynikowego badacz wraz ze współpracownikami zaczął analizować całą sytuację i poszukiwać limitów starego systemu.  W swoich obserwacjach wyliczał znoszenie efektów treningowych kształtujących się cech motorycznych podczas nadmiernie kumulujących zmęczenie dłuższych okresów bodźcowania wielokierunkowym treningiem (patrz w oryg. multi-targeted training). Powodowało to także niedostateczną stymulację całego "wyczynu" sportowca generowanego przez mało lub średnio skondensowane bodźce treningowe typowe dla wielokierunkowego treningu (patrz w oryg. mixed  training). No i oczywiście również większe wymagania startowe poszczególnych dyscyplin zmuszały sportowców do uzyskania kilku szczytów formy w sezonie, a na to periodyzacja wg Matwiejewa już zdecydowanie nie pozwalała (1). 

Zwróćmy uwagę, że Issurin trafiał w samo sedno. My, sportowcy amatorzy, także po kilku (3, 4 ?) latach treningu osiągamy swoistą fazę plateau i stagnację wyników. Z reguły jest to trening o powtarzalnych (mieszanych, patrz "mixed training") bodźcach i nawet jeśli jesteśmy w stanie progresywnie podnosić objętość treningu w ciągu tych kilku lat to i tak wyhamowanie nastąpi...bo przecież nie zaczniemy trenować ponad 15-20 godzin w tygodniu. Po pierwsze wyczerpiemy limit wolnego czasu (albo rezerwę gniewu bliskich), po drugie rezerwę organizmu do ponoszenia obciążeń, po trzecie statystyka powtarza "im więcej trenujesz tym relatywnie mniej skuteczny staje się Twój trening". Wobec takiego obrotu sprawy konieczne jest dołożenie kolejnych bodźców, których koncentracja będzie większa i zaprogramowana by relatywnie podnosić poziom sportowy, nie negować pozytywnego oddziaływania jednych cech czy parametrów na inne (patrz standardowa dychotomia: siła maksymalna a wytrzymałość) a przy tym dobrze zarządzać zmęczeniem. Przy okazji w sezonie będzie można tę formę wyostrzyć by zanotować parę lepszych wyników. (tu warto zwrócić uwagę, że klasyczna periodyzacja przez te kilka początkowych lat i tak powinna stanowić rdzeń programowania treningu, bo po prostu działa).


Wszystkie wyżej wymienione okoliczności doprowadziły V. Issurina wraz ze współpracownikami V. Kaverinem i A. Bondarchukem do rozpoczęcia w latach 80 - tych XX w. prac nad wdrożeniem nowego systemu treningowego w praktykę (2). Generalnym założeniem programowania w periodyzacji blokowej miały być następujące sekwencyjnie po sobie okresy specjalnej pracy treningowej, tzw. bloki, w których trenowano by z większym naciskiem i jakością minimalną liczbę zdolności czy cech motorycznych. Ten skondensowany w krótszym okresie bodziec  treningowy o większej jakości (patrz w oryg. high concentrated workloads) był wyraźnie innym podejściem do tradycyjnego programowania treningu, w którym następował jednoczesny rozwój wielu dominujących zdolności (1).

Oczywiście by taka stymulacja treningowa miała miejsce należy także respektować prawa funkcjonowania ludzkiego organizmu z jego regulacją homeostazy, reakcji na stressor (treningowy) i superkompensacją (3). W systemie V. Issurina oparte to jest o podział zdolności sportowca na ogólne (w oryg. basic) i specjalne (w oryg. specific), które z kolei w zależności od okresu treningowego są bodźcowane. Wytrzymałość ogólna, siła mięśniowa i koordynacja ogólna dla danej aktywności ćwiczone są podczas "akumulacji" (1), gdzie obszerne ekstensywne jednostki treningowe wraz z treningiem siłowym (3, 4) powodują biogenezę mitochondriów i syntezę białek we włóknach wolnokurczliwych (3). Specyficzne zdolności, jak charakterystyczna dla każdego sportu wytrzymałość, siła specjalna i umiejętności kluczowe podnoszone były podczas bloku zwanego "transmutacją" (1, 4) z bodźcem mniej objętościowych i bardziej intensywnych treningów (3, 4), którym  towarzyszyła poprawa charakterystyki pracy włókien szybkokurczliwych (3). Trzeci blok "realizacja" miał za zadanie zredukować zmęczenie, a wręcz je znieść przed startem docelowym, przy okazji stymulując maksymalną szybkość czy budując specyficzną taktykę na gruncie pełnych zdolności technicznych (1, 4). W tym finalnym okresie działo się to organicznie poprzez ekspresję genów miogenicznych "dociążonych" stressorem maksymalnego wysiłku, patrz  powodujących ponowną syntezę białek w mięśniach i nadprodukcją glikogenu. Podsumowując cała periodyzacja stymulowała wzrost, poprawę parametrów siły i mocy włókien szybkokurczliwych, co zresztą potwierdza cytowane a publikowane w poprzednim roku badanie (3).


Warto tu w całej teorii periodyzacji blokowej dołożyć dwie zasady, dzięki którym takie programowanie treningu ma sens. Pierwsza, dotycząca kumulowania się bodźców treningowych, jest tym bardziej ważna w toku bardziej jakościowych, wręcz uderzeniowych bodźców treningowych. Ta jedna czy kilka trenowanych zdolności, "nie rozmywanych" przez wielokierunkowy tradycyjny trening (!), szybko rośnie, ale w pewnym momencie by nie przesadzić z narastającym zmęczeniem trzeba odpocząć. Oczywiście wzrost formy w danym "wyczynie" nastąpi z kilkudniowym a nawet kilkutygodniowym odstępie czasu po "przyjęciu' bodźca (patrz ważna zasada opóźnionej transformacji i "opóźniony efekt treningowy" wytłumaczony pięknie w "Supertraining" Y. Verkhoshansky'ego). Druga, chyba najważniejsza dla "blokówki" Issurina, zasada utrzymywania się efektów treningowych, wskazująca na jakiś czas, w którym trenowana konkretna cecha czy parametr bez specjalnego podtrzymywania bodźcami ciągle pozostaje na wytrenowanym poziomie. Oczywiście tu już wchodzimy w jakieś ogólne wyliczenia czasowe, niewiadomą indywidualną/genową, doświadczenie treningowe, obecne zmiany strukturalne, obecność bodźców podtrzymujących czy długość ich trwania(4).

By dołożyć odrobinę dziegciu do tego "ideowego miodu" między innymi tych zasad uczepił się John Kiely w krytycznym wpisie dotyczącym periodyzacji blokowej (5). Zdecydowanie unikał nazywania jej "nowym horyzontem" a bardziej "nową wariacją"  periodyzacji (z oryg "new variation"). Kumulowanie się obciążeń czy utrzymywanie się efektu treningowego to bardziej koncepty kliniczne (w oryg. "self-referenced opinion") nie udowodnione naukowo (też odnosiłem takie wrażenie czytając Verkhoshansky'ego - przyp. aut.), zresztą także występujące w tradycyjnej periodyzacji Matwiejewa. Kiely wobec tego negował także brak wiedzy na temat dokładnych ram czasowych, interakcji efektów treningowych starych z aktualnymi czy zindywidualizowanymi cechami osobniczymi. Ciekawym wątkiem krytyki było także wskazanie na nowsze badania (z 2009 r. - przyp. aut.) wytrącające argument zdecydowanego znoszenia się efektu treningowego siły i wytrzymałości. Zatem według brytyjskiego badacza za dużo tu nie wiadomych,  a sukcesy osiągane przez trenerów-piewców periodyzacji blokowej równie dobrze powtarzane są w wielu innych podejściach treningowych. Oczywiście Kiely nie wyklucza skuteczności takiego programowania i w podsumowaniu krytyki powtarza poszerzenie możliwości wpływania na sport wyczynowy dzięki "nowej opcji".

W wywiadzie z 2012 r. V. Issurin mówi o sukcesach potwierdzających działanie periodyzacji blokowej (2). Pierwszym bardziej udokumentowanym były trzy złote i srebrne medale IO w Seulu w kajakarstwie. Musiało minąć ok. 7 lat by w 1988 r. klasyczny system został pokonany przez nową wariację czy horyzont, żartując sobie z dywagacji teoretycznych badaczy. Po kolejnych dwóch latach dorobek powiększył się o osiem i dziewięć medali na kolejnych MŚ z innymi osiągnięciami współpracujących trenerów (pływanie G. Touretski z A. Popovem i M. Klimem, lekkoatletyka A. Bondarchuk ze swoimi sportowcami). Zauważmy jednak, że te pierwsze dekady wprowadzania nowego podejścia wpierw budują swoistą bazę danych (2, wg Issurina zajęło to ok. 6-7 lat po pierwszej publikacji w 1985 r.), a o ile działają - w tle "wyczyn" kraju współpracującego. Brak dostępności dokładnych danych (tym bardziej w okresie "wojny mocarstw" i przemian transformacyjnych na świecie!), bo pierwsza oficjalna zbiorcza publikacja Issurina ujrzała światło dzienne w 2002 r. 

Wydawałoby się, że ten nowy system treningowy wobec takich okoliczności nie może budzić tylko i wyłącznie samych pozytywów - J. Kiely trafiał w sedno ze swoja krytyką. Zdecydowanie ważna jest wiedza odnosząca się do ram czasowych utrzymywania się efektów treningowych i współzależności między zdolnościami. Bez tego stosowanie periodyzacji blokowej nie będzie optymalne. Mimo wszystko ostatnie  dwie dekady pokazują popularność tego programowania treningowego, a sam Issurin przytacza opinie znanych na świecie trenerów pracujących z "blokowością". Dla nas, sportowców amatorów, istotna jest także ta większa wolność w planowaniu okresów pracy w porównaniu do klasycznej periodyzacji idącej jakimś tam wymuszonym tokiem.  Trudnością jest zastosowanie konkretnych bodźców o większej jakości w tych krótszych odstępach czasu. To na pewno kusi, ale buduje też sporą niewiadomą wobec pewnych braków wiedzy. A zatem trening, jak to trening... stety, niestety...w dalszym ciągu pozostaje sztuką diagnozy swoich możliwości i wyważenia stosowanych środków.



1. New Horizons for the Methodology and Physiology of Training Periodization, V. B. Issurin, Sports Medicine Volume 40, Issue 3pp 189–206


2. Interview with Vladimir Issurin, elitefts.com


3. Biological Background of Block Periodized Endurance Training; Review, V. B. Issurin, Sports Medicine Volume 49, Issue 1, pp 31–39


4. Periodyzacja treningu cz. III, K. Sas - Nowosielski, www.wspinanie.pl

5. New Horizon for the Methodology and Physiology...New Horizon or False Dawn, J. Kiely, Sports Medicine 40(9):803-805 · September 2010



grafika: amazon.com, wspinanie.pl


Łukasz Murawski

Biegający już od ponad dekady, triatlonujący dopiero od blisko połowy tego czasu, trener przygotowania motorycznego/masażysta, ciągle szukający odpowiedzi na nowe pytania odnośnie funkcjonowania ciała człowieka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz