Szukanie źródeł motywacji



"Zacząłem pływać, bo brat to robił, a rodzice chcieli. Jednak nie za bardzo mi to odpowiadało. Nawet jak się dostałem do Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Gdańsku to wiele treningów odpuszczałem. Nie ukończyłem tej szkoły, bo mnie wyrzucili za złe zachowanie! (śmiech).

(...)

Trener wysłał mnie na zawody na dystans krótki, ale tam w wodzie ciągnęli mnie za nogi. Uznałem, że to nie jest fair i wyszedłem."

(...)

Nie można sobie odpuszczać po pierwszym niepowodzeniu. To nie jest boks, że można kogoś znokautować po jednym uderzeniu i wygrać zawody. Triathlon nie wybacza braku przygotowania, jeżeli ktoś nie jest konsekwentny i nie zrealizuje odpowiednio treningów, to nic z tego nie będzie.

(...)

Są takie momenty kryzysowe, jak np. na biegu (...). Było mi trudno, ale jeśli spojrzę na nich wszystkich, na moją ekipę, to staram się to dalej zrobić dla nich, a nie dla siebie. Gdy widziałem, jak im zależy, jak mnie dopingują, wspierają, podają jedzenie czy mają nawet przerażenie w oczach (...), to chciałem to ukończyć właśnie dla moich bliskich. Wiadomo, dla siebie też robiłem ten start. dla wyniku, dla satysfakcji, ale wtedy, w tych trudnych momentach było to dla nich."


                      "Natalia i Robert Karasiowie..." z "Aktywni, swim, bike, run" nr 4, 2019

zdj. teamkaras.pl


Łukasz Murawski

Biegający już od ponad dekady, triatlonujący dopiero od blisko połowy tego czasu, trener przygotowania motorycznego/masażysta, ciągle szukający odpowiedzi na nowe pytania odnośnie funkcjonowania ciała człowieka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz