"Atlas funkcjonalny układu powięziowego..." C. Stecco



Zainteresowanie układem powięziowym człowieka rośnie już od kilku dekad zatem nic dziwnego, że wiele opracowań na ten temat znajduje wreszcie uwieńczenie w pozycjach książkowych. Oczywiście najbardziej dostępne na rynku wydawniczym są te angielskojęzyczne. Gdy zobaczyłem w rękach polskie wydanie atlasu znanej włoskiej doktor anatomii, Carli Stecco (prezent na  święta), oniemiałem z radości. Czyżby tyle szczęścia dostępne po polsku?!

Wydanie oryginalne "Functional Atlas of the Human Fascial System" (wyd. Churchill Livingstone Elsevier) nastąpiło w 2015 r. Polskie wydanie pt. "Atlas funkcjonalny układu powięziowego człowieka" z WSEiT w Poznaniu ujrzało światło dzienne już rok później. Na 374 stronach oprawionych twardo w formacie bliskim A4 znalazło się dokładnie wydzielone 1,3 kg nowoczesnej ustrukturyzowanej wiedzy prezentowanej na dziesiątkach zdjęć niezbalsamowanych zwłok. Wobec tego koniecznie wypada tylko przeprosić uważnym czytelników mojej strony, że takowe wydanie przegapiłem i dopiero po trzech latach publikuję recenzję tej niesamowitej książki. Wybaczcie. Dopiero teraz, po jakimś tam ustabilizowaniu finansowym, mogę odrobinę bardziej inwestować w tego typu materiały zawodowe. (Postaram się poprawić!)

Jak to podczas wydań naukowych przełomowych, zebrała się tu spora grupka "mądrych głów". Mamy tu przedmówce Andry'ego Vleeminga (światowa sława odnośnie anatomii i patofizjologii miednicy i lędźwi, ponad 59 kluczowych artykułów w najważniejszych periodykach) i Raffael De Caro (profesor anatomii, szef Instytutu Anatomii na Uniw. w Padwie, mnóstwo publikacji i cytowań w innych dziełach). Nie mówiąc oczywiście o samej autorce Carli Stecco, córce słynnego Luigiego Stecco, doktor medycyny o specjalizacji chirurgii ortopedycznej, już coraz szerzej znanej w świecie naukowym, zapewne także dzięki recenzowanej tutaj pozycji,. W polskim wydaniu redakcja zawartości została przygotowana w oparciu o wiedzę kojarzonego w tym fachu dr Marcina Wytrążka i dr M. Chochowską - koleżankę współpracującą akademicko, również wielokrotnie występującą w tej roli. Słowem dostajemy produkt medyczny światowej klasy z najlepszym tłumaczeniem polskim z jakim miałem do czynienia, wskazującym różne wyszczególnione dolnym indeksem niuanse anatomiczne z odnośnikami do przeszłości i trendami współczesnymi ujendolicającymi przyszłe polskie nazewnictwo w oparciu o nie. Widać sporą pracę tłumaczącej mgr Agaty Niebój wraz z redaktorami by tok myślenia włoskiej autorki nie uciekł czytelnikowi ani na moment.

Jest to bardzo cenna zaleta, bo w szczegółowej anatomii powięzi prezentowanej w ośmiu rozdziałach (Tkanka łączna, Tkanka podskórna oraz powięź powierzchowna, Powięź powierzchowna, Powięź głęboka oraz P. głowy i szyi, P. kl. piers. i brzucha, P. grzbietu, P. k.górnej i P. K. dolnej) przez C. Stecco nie może być niedomówień. I o ile osobiście mocno przeżyłem "skąpy" a wyczekiwany mocno opis interesującej mnie "powięziówki" podudzia, to już cała reszta ilością informacji przerosła mnie ogromnie. Szczególnie rozdział o głowie i szyi oraz inaczej niż wszystkie "wytłumaczona" kończyna górna. Właśnie takich książek na wskroś szeroko starających się uchwycić problem różnej topografii tkanki powięziowej i ujednolicających go, ale nie nasuwających jedyne "możliwe" rozwiązania jak to niekiedy bywa, nam potrzeba. Autorka, zresztą przecież wykładowca Uniw. w Padwie, pozostawiła sporo miejsca na dyskusję akademicką w głowie czytelnika w kilku nierozwiązalnych wątkach. Oczywiście posiłkując problem sporą dozą piśmiennictwa i cytatów innych publikacji. Wszystko na podstawie ładnie opracowanych zdjęć zwłok z konkretnymi "notkami" autorki. Perełka.

Osobiście dziękuję autorce "Atlasu funkcjonalnego..." i polskim współpracownikom, że przenieśli mnie w świat powięzi ciała ludzkiego tak intensywnie. Dzięki nim zupełnie inaczej spojrzałem na mikroświat mięśniowo - powięziowy aparatu ruchu człowieka, zauważając choćby inne oblicze pasma biodrowo - piszczelowego czy mnogość relacji anatomicznych głowy i karku. Wszystko dzięki dokładnym fotografiom ze szczegółowymi dopiskami autorki. Nie wyobrażam sobie by żaden szanowany specjalista z zakresu terapii ukierunkowanych na zdrowie i sprawność organizmu ludzkiego nie przeczytał tej lektury.



Łukasz Murawski

Biegający już od ponad dekady, triatlonujący dopiero od blisko połowy tego czasu, trener przygotowania motorycznego/masażysta, ciągle szukający odpowiedzi na nowe pytania odnośnie funkcjonowania ciała człowieka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz