Kluczowa rozbudowa przed triatlonem 2018


Po kilku miesiącach pracy wreszcie przyszedł kluczowy moment mojego triatlonowania. Wcześniej dobre pięć miesięcy przygotowań z myślą o sprawności ogólnej i bieganiu. Potem chwila luzu i ponowne podtrzymanie wytrzymałości, szybkości (z tą jak zwykle najgorzej mi poszło!) i siły podczas okresu przygotowawczego III i wracam do rozbudowy. Teoretycznie najważniejszy moment walki. To co tu zbuduję potem wykorzystam bezpośrednio na startach. Kluczowy moment, trzeba będzie skupić się bardziej na rowerze i pływaniu.


Pływanie zacząłem już nieco podrasowywać na początku maja. W miejsce luźnych rozpływaniowych treningów czy krótkich ćwiczebnych sesji weszły 50 - 100 m interwały w liczbie 6 - 12 sztuk. Najpierw szło to opornie, ale później, dopóki zmęczenie z innych dyscyplin mnie nie dopadło, zacząłem zanotowywać obiektywną poprawę średniego tempa czy przepłyniętego jakościowo dystansu. 

Niestety to wyżej wymienione zmęczenie z tygodnia na tydzień nawarstwiało się. (Zresztą co widać po ilości materiału wrzucanego na stronkę - uwierzcie wieczorami nie istnieję...), ale co ciekawe na tym bólu mięśniowym i niemocy przełomowe treningi "zakładkowe" jakoś wychodzą. Długi rower od 60 do 90 minut poprawiony albo funkcyjnym zakresem albo (kiedy naprawdę nie mam z czego) kilkoma dobrymi sprintami jest bardzo trudnym treningiem. W tym trzecim tygodniu chciałbym spróbować podnieść obciążenie do dwóch takich zakresowych zakładek, ale...boję się, że mogę nie podołać. Tym bardziej spójrzmy na temperatury. Chciałbym jednak ten ostatni budujący trening dłuższej Rozbudowy I wykorzystać.

Wtedy kiedy mam "czysty" rower staram się jechać go bardzo mocno. Gdzieś te zewnętrzne bodźce muszę przerobić. Pierwsza mocna rowerowa sobota już dała jakąś większą przyjemność z szybszej jazdy. Wreszcie zadziałał licznik, ale ...zapomniałem zresetować średnią prędkość i do tej pory wiem, że było szybko i fajnie ;-)  Z kolei dłuższe i mocne Boże Ciało to 70 km ze średnią lekko ponad 31 km/h. Zmęczyłem się strasznie (być może jazda z bratem i jako tako zmienny rytm jazdy, ale to raczej być może ;-), efekt taki jak zawsze. Musze sprawdzić się w tę sobotę. Krótko, ale znowu bardzo mocno (chodzi mi po głowie dobieganie czegoś, ale przed weselem może mieć to straszne skutki...)

A no i w sumie warto jeszcze opowiedzieć o zawodach biegowych. Bieg Rycerski w Świeciu bardzo kontrolnie pobiegłem na planowane 38 minut. Zabrakło dosłownie 4 sekund. Jednak ciepło i "gorącz" dała znać o sobie. Fizjologicznie było ok. Jeszcze trudniejsze warunki panowały w tę sobotę w Lisewie. Niby brak słońca, ale jednak ogromna duchota i brak powietrza do oddychania a przy tym pagórkowata, nieprosta trasa. Wielu ludzi popadało, wielu musiało skorzystać z pomocy ratowników. U mnie z HRśr 180 i maksymalnym 193ud/min fizjologicznie znowu było ok, choć jak to w przypadku mojej dychy, szybkości odrobinę brakowało na końcu. Właściwie zmęczenie przyszło na samym końcu. Zresztą i ten constans biegowy widać na końcu "zakładek". Ostatnie wtorki po 60-70 min całkiem solidnej jazdy rowerowej rozpoczynałem po 3:58-4:00/km na III zakresie by na odcięciu energetycznym (specjalnie nie suplementuję się II cz. treningu) kończyć po 4:05/km. Wygląda więc, że z bieganiem triatlonowym wszystko ok. Te "czyste" zawodnicze stanęło tradycyjnie na braku czasu (mocy?) na trening szybkości. Byle tylko z tego rower się poprawił.

Plan na okres podstawowy wygląda tak:
Pon
Wt
Sr
Czw
Pt
Sob
Ndz
Basen 45'

Rower 70'
+
Bieg 25
(4xSB)'
  Basen 45'
Rower 90'
+
Bieg 25' (10xprb) 
 Bieg 45' 
(3x1km)
 Rower 60'
 W  
Basen 45'


Rower 85'
+
Bieg 40' (30IVz.)
 Basen 43'
Rower 140' 
Bieg 25'
(6xprb)
 Bieg 10 km
 W
Basen 40'
Rower 60'
+
Bieg 35' (30III/IVz.)

Basen 45'
Rower 90'
+
30'(15'BNP)
Basen 45'
Rower 60'
W


Basen 45'
Rower 45'
+
Bieg 45' (30'BNP)
 Basen 45'
rower 45' 
+
Bieg 30'
W
 Bieg 25' (4-6xprb)
 Bieg 10 km
*to co zrobione zaznaczyłem kursywą

Oby tylko czas sumarycznego myślenia o poprawie na rowerze wpłynął na wynik podczas Lidzbarka czy Brodnicy. Oczywiście mówię to półżartem, półserio. Żałuję, że jak zawsze więcej treningu na zewnątrz trudno zaplanować w tych okolicznościach rodzinnych i zawodowych. Ba...triatlon to chyba najtrudniejszy sport świata.

(grafika: triathlonenergy.pl)

Łukasz Murawski
Łukasz Murawski

Biegający już od ponad dekady, triatlonujący dopiero od czterech sezonów, trener personalny/masażysta, ciągle szukający odpowiedzi na nowe pytania odnośnie funkcjonowania ciała człowieka.