"Sprawność. Siła. Witalność." T. J. Murphy

wsqn.pl

CrossFit w polskim środowisku powoli zaczyna zyskiwać uznanie. Szybciej zapewne w większych miastach (podobno jest 92 akredytowanych CrossFit Boxów w Polsce!, za kamiltimoszuk.pl). W  mojej miejscowości niestety jeszcze nie widziałem nikogo wykonującego rwanie lub podrzut na siłowni w sekwencjach z podciąganiem na drążku czy burpee. Chcąc wiedzieć co nieco o tym współczesnym nowym trendzie w fitness poszukiwałem solidnej pozycji książkowej. Przypadkowo wybrałem właśnie "Sprawność. Siła. Witalność. Jak CrossFit zmienił moje życie" T. J. Murphy'ego.


Oryginalne wydanie angielskojęzyczne pt "Inside the box" ujrzało światło dzienne w 2012 r., natomiast polskie 18 czerwca dwa lata później za sprawą tłumaczenia J. Małeckiego i krakowskiego wydawnictwa SQN. Polska okładka różniła się od tej oryginalnej. Format A5 z dominującym czerwonym tłem oraz dwoma zdjęciami damsko - męskimi w podobnej gorącej tonacji. Dalej podtekst książki podkreślają mocne słowa pełnego tytułu z przodu i frazy "prawdziwa rewolucja treningowa, zdrowie" etc czy "przekrocz granice możliwości" z dalszym opisem profesjonalnej zawartości "dla zawodowców". Jak już pisałem miesiąc temu, przy okazji recenzji "Niewidzialnych granic" K. Jorneta (patrz tutaj), takie preokoliczności poznawania książki, delikatnie mówiąc, źle mnie nastawiają. Z drugiej strony, jak inaczej w świecie błysku, blichtru, samych specjalistów i superbohaterów - rekordzistów, wydawcy i autorzy mają przekonywać potencjalnego czytelnika do siebie?! Dobra...do rzeczy.

W 256 stronach i 9 rozdziałach (plus epilog i prolog oraz oddzielne opisy ćwiczeń) mamy właściwie prezentację całej idei CrossFitu okiem dopiero wchodzącego w ten świat autora. Krok po kroku T. J. Murphy wyjaśnia jak pojawił się po raz pierwszy w CrossFit Elysium i jak powoli, aczkolwiek z ogromną pasją, rozwijała się jego miłość do tej aktywności. A trzeba dodać, że było to w momencie całkiem żwawej formy biegowej, bo 2h38 w maratonie jest wynikiem niesamowitym, ale jednak już z kilkumiesięczną kontuzją w tle i narastającym rozgoryczeniem przegranej wojny z bólem. 

Niestety jest to opowieść najeżona tym całym złym narratorskim "amerykanizmem", którego ja osobiście bardzo nie znoszę. Słowem chwalebnie, sztampowo, przewidywalnie i ciągle "keep smiling" w strugach potu. Właściwie tylko w drugim rozdziale "Nieznane i nierozpoznawalne", gdzie całkiem fajnie T. J. Murphy opisał historię twórcy CrossFitu Grega Glassmana i jego niezmienne aż do teraz początkowe idee, nie odczuwałem krytyki do sposobu prowadzenia narracji. Dosyć mam achów, echów i samych "najwyższych lotów" wrażeń już po pierwszych paru stronach książki, a gdy te ciągle są kontynuowane, jak w prostym westernie z dobrymi i złymi, przez prawie każdą stronę, gdzie bohater co rusz wykonuje heroiczną wręcz aktywność, zupełnie nie widzę w tym sensu. Po pierwsze to zaczarowywanie rzeczywistości. Po drugie, jak już pisałem, takie amerykańskie, płytkie, a przede wszystkim tworzone na zamówienie. I ten ostatni to największy zarzut do "Sprawność. Siła. Witalność".

Mimo wszystko trzeba dodać, że wiele smaczków CrossFitu zostało wyjaśnionych. I jeżeli nikt nie wiedział nic o "supersprawności" i wszechstronności zawodników tej coraz popularniejszej dyscypliny, jej rozprzestrzeniającym się kulcie i mocnej afiliacji członków, klubowych tablicach z imiennymi nazwami "supertreningów" czy CrossFit Games to na pewno z tej książki może dużo się dowiedzieć. Ba, nawet mocno wniknąć w surowy klimat "crossfitowego" treningu funkcjonalnego (jeśli obejdzie "amerykanizm"!).

Nie uważam na pewno "Sprawność. Siła. Witalność." T. J. Murphy'ego za totalna klapę, jednak czytanie dzieł "na zamówienie" zupełnie mnie nie interesuje. Tym bardziej jeśli nie próbują być obiektywne. I choć sporo chęci na rwanie czy siłowe interwały ponownie mi przybyło to jednak wolałbym poznać CrossFit bez ciągłej fali entuzjazmu i "amerykanizmu".


Łukasz Murawski
Łukasz Murawski

Biegający już od ponad dekady, triatlonujący dopiero od czterech sezonów, trener personalny/masażysta, ciągle szukający odpowiedzi na nowe pytania odnośnie funkcjonowania ciała człowieka.