Zabawa w "gaz - hamulec"

youtube.com

"Godzina spędzona ze Starrettem była niczym przyspieszony kurs jego filozofii treningowej. Po pracy nad techniką przysiadu poszliśmy do jego gabinetu, gdzie kontynuował badanie zakresu ruchu moich obydwu kolan.Kazał mi zgiąć i prostować nogi, dodając coraz silniejszy opór, żeby sprawdzić moje możliwości. Prawe kolano poruszało się w znacznie mniejszym zakresie niż lewe.
- Nie przeszkadza ci to? - zapytał.
- No... przeszkadza. (...)

(...)
Pewnego razu pojechałem do Meksyku, gdzie wypożyczyłem samochód i zepsułem go, bawiąc się w "gaz - hamulec" - powiedział.
- Zabawa polega na tym, że trzymasz pedał gazu wciśnięty do dechy, a przyspieszasz i zwalniasz przy użyciu samego hamulca. Wrrru! Jadę na pełnych obrotach. Samochód zaraz wybuchnie. Podjeżdżam więc pod hotel i zatrzymuję się na parkingu, a jakiś facet podbiega i krzyczy "Senor!", wskazując na tylną oponę, która stoi w płomieniach. Jeśli biegasz na sztywnych biodrach, a twoje stawy nie mają odpowiedniej ruchomości, to tak, jakbyś żyłował silnik z wciśniętym hamulcem. Ty właśnie bawiłeś się w gaz - hamulec. A teraz twoje kolano płonie.

Starrett powiedział, że moje kolano zapaliło mi się, ponieważ moje ciało postanowiło zwyczajnie je wyłączyć, żebym dalej go nie przeciążał. "

                                                    T. J. Murphy "Sprawność, siła, witalność. Jak Crrossfit..."


Łukasz Murawski
Łukasz Murawski

Biegający już od ponad dekady, triatlonujący dopiero od czterech sezonów, trener personalny/masażysta, ciągle szukający odpowiedzi na nowe pytania odnośnie funkcjonowania ciała człowieka.