5.Kogucia Dycha z wieloma kogutami



Jubileuszowa edycja Koguciej Dychy już za nami. Wcześniej Kurzętnik kojarzył mi się z regionalnym tuzem biegów Mariuszem Pawłowskim (który nota bene zajął w biegu 4 m.). Od dzisiaj z pewnością zapamiętam go jako lokalizację fajnych zawodów w bardzo dobrej obsadzie.

Kto by się spodziewał w maleńkim Kurzętniku, że czterech pierwszych zawodników biegu złamie 34 minuty, a kolejnych pięciu pobiegnie poniżej 37 minut. Nie mogło być inaczej jeśli w stawce pojawili się Andrzej Rogiewicz (Postolin, Packman Team) czy Wojciech Kopeć (Swaderki, Team Kopeć). Pierwszy nabiegał 32:30, drugi 32:55. Podium uzupełnił Robert Kaczorek z Brodnicy uzyskując 33:55. Wśród kobiet po raz kolejny w historii biegu wygrała Barbara Bączek - Motała (Radomek, Amex Bączek Iława) z czasem 40:24, a dwie kolejne pozycje zajęły Ewa Lisek (41:13, Nidzica, N-ca Biega) i Dominika Wenderska (44:10, Grudziądz). Wyniki mężczyzn o tyle robią wrażenie, że kurzętnicka trasa była bardzo wymagająca. Względnie normalna pierwsza "piątka" została "przebita" drugą z długimi podbiegami, w tym 800 m rozpoczynającym się, zaskakująco za zakrętem, na szóstym kilometrze. Wbrew tym utrudnieniom "profilówka" trasy mówi tylko o 42 m przewyższenia. No właśnie sam nie wiem jakim cudem, ale to tylko 42 m (pomiar z Garmin Forerunner 630). Dodatkowym czynnikiem warunkującym spore zmęczenie startujących mogła być pogoda. Ciepło, wilgotno i dosyć duszno - takie warunki nie ułatwiały zadania nikomu. Na szczęście nie padało. a podczas pobiegowych ceremonii wielokrotnie zaświeciło słońce.

Cała stawka biegających ostatecznie osiągnęła liczbę 261 zawodników na czele z wójtem gminy Kurzętnik, W. Dereszewskim. Wszyscy zostali szybko obsłużeni podczas weryfikacji w Biurze Zawodów, gdzie po odbiorze chipów, koszulek i reszty pakietu mogli udać się na start oddalony 300 m dalej na Rynku. Tam przy sporej liczbie kibiców na urokliwym placu przy spikerce Pana z zagranicznym akcentem i przemarszu Gminnej Orkiestry Dętej wreszcie można było pobiec. Spiker raczył biegowymi ciekawostkami obserwujących a biegacze powoli zapełniali strefę za metą. Ponownie odwiedzone Biuro Zawodów stało się miejscem posiłku regeneracyjnego (makaron z sosem i pączek) by potem wreszcie na Rynku można było udekorować zwycięzców. Wszystkich. Nie zapominajmy, że odbyły się także Biegi Przedszkolaka 400 m i 3,5 km Nordic Walking.

Wymagająca trasa, przyzwoita organizacja (plus trzy kurtyny wodne i cztery punkty z wodą!), bardzo dobra obsada (i jak zawsze, jak mówili wszyscy, gorąco i duszno) z pewnością przekonują do odwiedzenia gminy Kurzętnik po raz kolejny. 6.Kogucia Dycha, oby z większą frekwencją lokalnych "brodniczaków", już za rok. Koguta, maskotki zawodów, raczej nie zabraknie!


Łukasz Murawski
Łukasz Murawski

Biegający już od ponad dekady, triatlonujący dopiero od blisko połowy tego czasu, trener przygotowania motorycznego/masażysta, ciągle szukający odpowiedzi na nowe pytania odnośnie funkcjonowania ciała człowieka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz