Saucony Guide 9



Test tego modelu amerykańskiej marki zaplanowany był na okres przedwiośnia. Po planowanym przebieganiu kilkunastu treningów na bieżni miałem przejść w teren i tam dokończyć "marudzenie". Niestety wszystko się przesunęło bo zmuszony byłem reklamować but na skutek uszkodzenia siateczki. Teraz wreszcie nadrabiam stracony czas a w swojej zajętej głowie zadaniowca mogę odhaczyć wykonanie zadania.

Zawsze uważałem, że "amerykańce" są marketingowo o parę kroków do przodu. Estetyka opakowania, podobna jak w przypadku poprzedniego testowanego modelu Excursion TR 10 GTX (patrz tutaj), nie zmieniła się - cały czas wycinając spód pudełka można stworzyć sobie podręczną listę rekordów czy ustalić tempo biegu od 5 km do maratonu (choć widać drobny błąd marketingowy - dlaczego nie ma tu widocznego logotypu marki). But od samego początku sprawiał wrażenie topornego i bardzo amortyzowanego, jednak całkiem ciekawie zaprojektowana cholewka zdawała się tłumić wielkość modelu. Dodatkowo szara siateczka meshowa z całkiem sporymi dziurami także nadawała odczucia lekkości. Wszystko to poprzecinane czarno - srebrnymi paskami stabilizacyjnymi, szczególnie na zapiętku, wokół języka, cholewce z boku i miejscu jej zgięcia na przodostopiu (w tej ostatniej części wykorzystano elastyczne wstawki FlexFilm, wzmacniające bezszwowo przód cholewki). Kolorystycznie całość wzbogacona jest granatem tylnej podeszwy zewnętrznej i sznurowadeł, limonkową pianką wewnątrz cholewki i sporej wielkości logiem przechodzącym z granatu w szarość oraz białą resztą podeszwy. No i oczywiście nazwą "Guide 9" z tyłu po zewnętrznej stronie buta jak i pociągniętą przez całość podeszwy wewnętrznej piankową wstawka "Everun" - według producentów bardzo wytrzymałą na zużycie i oddającą w dużym stopniu siłę pochłoniętą podczas lądowania.


Jako, że mamy do czynienia z butem stabilizującym wewnętrzną cześć podeszwy wewnętrznej wzbogacono o piankę innej gęstości, w Saucony tzw. dual density SSL EVA, utwardzająca przyśrodkowe tyłostopie u nadpronatorów. Mi osobiście bardzo  podobała się miękka pianka wewnątrz cholewki, tzw. RunDry, znacznie poprawiająca komfort użytkowania. 

Testy praktyczne rozpocząłem, tradycyjnie, od biegania na bieżni mechanicznej. Buty w rekreacyjnym, spokojnym biegu rzeczywiście były bardzo miękkie i płynnie przetaczały się z pięty na palce. 8 mm dropu, tak mocno sugerowanego przez producenta, jednak nie można było odczuć. Sporej grubości tył cholewki, w końcu Saucony Guide 9 to but dedykowany cięższym osobom potrzebującym wsparcia stopy, od razu promował bieganie z pięty. Biegaczowi ze śródstopia, takiemu jak ja, ciężko było zrealizować biomechaniczne zamierzenie. Mimo wszystko jakoś strasznie to nie przeszkadzało. Lekko irytująca była ta miękkość Everunu - wpierw odczuwana na pięcie, dopiero potem na śródstopiu. W toku kolejnym treningów liczyłem na zmianę właściwości podeszwy. To po 120 km na bieżni nie nastąpiło - Everun dalej zachowywał się "poduszkowato". Dla cięższych biegaczy na pewno będzie to na rękę - w końcu Ci liczą na dobrą amortyzację podczas każdego kroku. Dla średniociężkich, przeciętnych biegaczy, patrz mnie i moich 85 kg, może to być do przełknięcia tylko podczas dłuższych wybiegań czy krótkich treningów regeneracyjnych. Wtedy kiedy przechodziłem do szybszego biegu ciągłego miękkość amortyzacji a zarazem rosnąca sztywność podeszwy podczas przetaczania stopy była już wnerwiająca. Dwa, trzy razy próbowałem zrealizować ciągły bieg w okolicach tempa startowego do półmaratonu - im bliżej końca tym bardziej się cieszyłem. Krótko potem zmieniłem nie nadające się do tego Guide 9 na zasłużone "startówki". 

Pozostałe realizowane funkcyjne treningi typu siła biegowa (patrz podbiegi czy skipy), przebieżki lub średnio szybkie rozbiegania były całkiem do przełknięcia. Podczas "skipowania" but fajnie oddawał siłę lądowania a w miękkości mimo wszystko można było jeszcze wyczuć kontrolę. Podczas podbiegów "poduszka" otulała stopę i jako tako kontrolę zaburzała. Dla ciężkich biegaczy to z pewnością będzie kolejny dodatkowy stopień ochrony. Lżejsi niech skreślą Guide 9 z listy butów krosowych. Co do średniego tempa biegu czy luźnych przebieżek nie mam zastrzeżeń - przetaczanie całkiem płynne. Dodatkowym atutem był komfort trzymania stopy w bucie i naprawdę dobry stopień stabilizacji pronacji. 



Smutne, niestety było to, że but rozpadł mi się dwa miesiące po zakupie i przebieganych 100 km. Nawet wciskane przez orzekającego reklamację złe dobranie rozmiaru nie tłumaczy 5 mm rozdarcia nad lewym paluchem tylko po tylu kilometrach?! Źle to ja dobierałem rozmiar na początku kariery biegowej biegając w przymałych Asicsach i nawet te wytrzymywały dłużej (stąd reklamację z eobuwie.pl uważam za krzywdzącą). Tym bardziej fascynuje mnie to, że poprzednie Saucony Virrata były jednymi z najtrwalszych modeli jakie nosiłem a Excursion TR 10 cały czas jakoś się trzymają (mimo tego samego 'źle dobranego" rozmiaru! i większej ilości kmów). Bardzo smutna sytuacja, bo byłem ciekaw jak Guide 9 zachowa się w zewnętrznych warunkach. Dziurawy but raczej nie może stanowić podstawy do takowej oceny - parametry jego pracy będą zaburzony. Summa summarum, by być rzetelnym testowanie musiałem przerwać.

Podsumowując całkiem fajny wygląd Saucony Guide 9 i chyba idealne właściwości dla cięższego biegacza to najmocniejsze strony buta. Dobre trzymanie pronującej stopy, długa żywotność "poduszkowatej" pianki Everun i spory komfort wewnętrznej pianki stanowią podstawę "wybieganiowego" charakteru. Lżejszym biegaczom lub potrzebującym szybkich butów srędniozaawansowanym amatorom, nie polecam. Co do wytrzymałości przedniej części cholewki się nie wypowiadam - wierzę, że zniszczenie siateczki to tylko mój odosobniony przypadek (nie znalazłem w sieci innych podobnych problemów).


Łukasz Murawski
Łukasz Murawski

Biegający już od ponad dekady, triatlonujący dopiero od czterech sezonów, trener personalny/masażysta, ciągle szukający odpowiedzi na nowe pytania odnośnie funkcjonowania ciała człowieka.