Witamina Levit C 1500


Jesienno - zimowe okoliczności pogodowe (plus gonitwa życia codziennego) stanowią idealne warunki by co nieco potestować suplementy witaminowe. Bardzo mocno wierzący w witaminę C (patrz ważny przeciwutleniacz) w momencie totalnego osłabienia i "wyjechania" psychofizycznego zapragnąłem poszukać jak największą dostępną w aptece dawkę. Okazało się, że jest to 1500 mg w postaci Levit C 1500 polskiego Olimpa (...Laboratories). Używając długo Vita-min plus (cały czas mam to opisać...) przez sekundę się nie zastanawiałem. Tym bardziej, że ktoś musi być dla Was królikiem doświadczalnym ;-)

Suplement występuje w formie tabletek musujących pakowanych w zbiorcze opakowanie - klasyczną, plastikową tulejkę w liczbie 20 sztuk. Design - żółty i żółto - zielony metaliczny (w zależności jak odbija światło - tak to określił mój domowy specjalista od kolorów, patrz żona) u dołu opakowania wyraźnie wskazuje smak witaminy. Cytryna Levit C 1500 nie jest ani kwaśna ani słodka. Żonie nie smakowała. Ja natomiast często używający (zajęcia w fitness klubie) multiwitaminy z Biedronki (Dr Kruger) i nią ostatnio przesłodzony wolałbym opcję Olimp. Łagodna, mniej słodzona acesulfamem K (różne badania, choć niektóre zachodnie kraje ostatnio mniej marudzą o rakowości słodzika), z dodatkami standardowego stabilizatora (glikol polietylenowy), wypełniacza (sorbitole), regulatora kwasowości (kwas cytrynowy plus "lepszy" dla wysiłkowców - węglan sodu) i barwnika dla smaku cytrynowego (ryboflawina, czyli wit. B2). Bez dwóch zdań lepsza. Najważniejsze jednak, że zawierająca sporą dawkę witaminy C. 1500 mg kwasu L- askorbinowego nie widziałem w pojedynczej tabletce nigdzie wcześniej.

Swoją drogą muszę przyznać specjalistom od marketingu Olimp Laboratories, że dałem nabrać się na naukowy trik na opakowaniu - napis "Witamina C L(+)skrętna" podświadomie odczytałem jako "witamina C lewoskrętna". Od jakiegoś czasu w sieci toczy się wojna a propos wyższości witaminy C lewo- a prawoskrętnej. Niektórzy producenci mówią, że ta lewoskrętna jest bardziej przyswajalna itd. Oczywiście po szybkim przeszukaniu sieci (spójrzcie choćby tu czy tu) okazuje się, że każdy kwas L-askorbinowy jest prawoskrętny a litera L oznacza topografię grupy hydroksylowej (patrz chemia i tzw. projekcja Fischera). Tę prawoskrętność oznacza się właśnie "(+)". Zatem Olimp zachował się bardzo profesjonalnie - mówiąc prawdę i samą prawdę (świadomie?nieświadomie?) przy okazji stworzył majstersztyk marketingowy.



Co do norm żywieniowych się nie wypowiadam...te w przypadku suplementów żywieniowych zawsze stanowią dobre źródło do polemiki (naukowcom zależy na prawdzie lobby na podtrzymaniu niewiedzy, choć w przypadku witaminy C wycieka coraz więcej info odnośnie większych dawek stosowanych w onkologii). Warto natomiast powtórzyć informacje ostrzegające - osoby z kamicą nerkową, zaburzeniami gospodarki żelaza czy kobiety w ciąży lub karmiące powinny dawkowanie skonsultować z lekarzem (choć znowu brak info odnośnie szkodliwości witaminy C!). Niech producent będzie ubezpieczony.

Wreszcie mogę przejść do danych potwierdzonych przeze mnie. Tabletka wrzucona w sugerowane 150 ml wody rozpuszczała się całkowicie w 68 s. Woda zabarwiała się na żółtawy kolor (podobnie jak przygotowana w 1 l butelce i o mniejszym dawkowaniu)). Po ciężkim "tygodniu roboczym", lekkim podziębienu i ostatnich dwóch dniach  na "szarpanym" żarciu, trzech treningach i pracy (masażysty/trenera) po 8-10 h dziennie następnego ranka po potrójnej dawce (rozrzedzonej na 1 l wody i wypitej w ciągu 8 godzin)  i imprezie charytatywnej w tle (stanie przez 4 godziny) zupełnie odżyłem. Pojedynczą dawkę wypróbowałem także na koledze w lekko podziębionym stanie. On też zanotował natychmiastową poprawę (dzień później leżał w wyrku). 

Oczywiście nie stanowi to dowodu na wyższość Levit C 1500, Kilkukrotnie "tysiączki" również mi pomagały. Jednak, jak zwracałem uwagę wcześniej, większych dawek nie widziałem a łatwy sposób przyrządzenia tak dużej dawki kwasu L-askorbinowego przekonuje mnie zupełnie. 

(Nie rozszyfrowałem użytego na opakowaniu zwrotu "effer tabs". Szukałem i nic nie znalazłem. Ma ktoś pomysł???)


Łukasz Murawski
Łukasz Murawski

Biegający już od ponad dekady, triatlonujący dopiero od czterech sezonów, trener personalny/masażysta, ciągle szukający odpowiedzi na nowe pytania odnośnie funkcjonowania ciała człowieka.