"Maraton zaawansowany" P. Pfitzinger, S. Douglas



Ta zaawansowana pozycja zupełnie niespodziewanie trafiła ostatnio w moje ręce. Bez zbędnego blogerowskiego namawiania kurier po prostu zadzwonił do drzwi i przekazał mi paczkę. Nawet nie spodziewając się co jest w środku chwilę później dojrzałem całkiem przyjemny list twórcy wydawnictwa „Inne spacery”. Uczestnik triathlonu i maratonu namawiał do skorzystania z wiedzy autorów, a nawet podkreślił parę wątków. Jak tu nie skorzystać z szansy recenzji?! Jesteście ciekawi jak wyszło???


Pierwsze oryginalne wydanie książki „Advanced Marathoning” miało miejsce już w 2001 r., te kolejne, dopiero teraz przedrukowane i przetłumaczone w Polsce, w 2009 r. Prawda, że to szmat czasu? Akurat pod koniec pierwszej dekady XXI-wieku wtajemniczałem się w tytułowy królewski bieg po raz trzeci i z przyjemnością wtedy widziałbym taką pozycję u siebie w biblioteczce. Co więcej przeczytałbym ją od deski do deski i to w mig powtarzając podczas treningu każdą frazę. W tym jednak momencie nie ma co rozliczać... bardziej należy się cieszyć, że Inne Spacery wreszcie sięgnęły po ten tytuł. (I mam nadzieję, iż nie poprzestaną na tym...) W końcu lepiej późno niż wcale...

Rzeczywiście licząca 280 stron tekstu książka napisana przez maratońskiego olimpijczyka z rekordem życiowym 2:11:43 – P. Pfitzingera i znanego w światku biegowym dziennikarza – S. Douglasa otworzy oczy wielu biegaczom. Przede wszystkim tym bardziej zaawansowanym – znajdujące się w niej plany dotyczą minimum 88 km przebieganych w tygodniu treningowym. Nie znaczy to oczywiście, że początkujący nie skorzystają z niej wcale. Już sam żarliwy wstęp autorstwa R. Halla nasuwa jedną myśl – książka od początku do końca dedykowana jest przez biegaczy dla biegaczy. Niezależnie od poziomu. Pozostałe rozdziały traktujące o elementach treningu, odżywianiu i nawadnianiu, równowadze trening – regeneracja, treningu uzupełniającym, taperingu, strategii startu czy dodatki z tempami treningowymi stanowią ogromną bazę do stworzenia sobie bardzo rozsądnego spojrzenia na bieganie. Szczerze mówiąc, przeglądając dotychczasowe tytuły nie znalazłem nigdy wcześniej tak bardzo obowiązkowej literatury dla każdego biegacza (podkreślam i wstyd się przyznać, że nie czytałem kultowej „Bieganie metodą Danielsa”).

Wszystko to napisane językiem bardzo zrozumiałym i okraszonym, wtedy gdy potrzeba, ciekawymi i wyjaśniającymi wiele badaniami naukowymi. Autorzy w żaden sposób nie nakazują stosowania ich reguł gry niczym treserzy wiedzący wszystko najlepiej. Raczej jak dobrzy kompani z treningowych wybiegań logicznie i interesująco przekonują czytelnika do swojego spojrzenia na rzeczywistość biegową. Rzeczywistość całkiem metodyczną, ogólnorozwojową i wykładającą czarne na białym.

Jeżeli ktoś „istnieje” już mocno w świecie periodyzacji, fizjologii wysiłku i zaawansowanego treningu z pewnością przeczyta tu wiele wiadomych już informacji. Wątek ćwiczeń wzmacniających, rozciągających i stabilizacyjnych potraktowany jest podstawowo i bez większego wnikania w szczegóły. Jednak nie oczekujmy by popularyzatorska książka treningowa o bieganiu zawierała rozdziały kilkudziesięciostronicowe na temat tak trudnych tematów. I tak te przedstawione są całkiem skutecznie – krótko, ciekawie i otwierająco dyskusję dalej. Z pewnością jednak w żadnej innej pozycji nie znajdziemy podejścia pokazującego trening praktycznie zawodowy. Próżno szukać planów od 113 km na tydzień w górę. Próżno szukać rzetelnych porad treningowych kiedy dokłądnie warto przejść na dwa treningi dziennie. Próżno wreszcie szukać tak naturalnej narracji łączącej świat profesjonalny z tym amatorskim. Choć czasem i ze słowną, praktyczną naganą typu „Jeżeli wiesz, że nie dasz rady to nie zaczynaj”.

Po przeczytaniu tej książki z pewnością wielkie grono czytelników zupełnie inaczej spojrzy na bieganie. Połączenie ogromnej wiedzy treningowej, sugestywnych porad wykraczających poza inne książki a materializujących się w drugiej części planami treningowymi oraz interesującej narracji bardzo zaawansowanych kumpli z biegania czyni ją nad wyraz unikatową. Po wydaniu „Maratonu zaawansowanego” zastanawiam się jak można jeszcze bardziej ułatwić trening biegowy zaawansowanym amatorom. Chyba bardziej się nie da...


Łukasz Murawski
Łukasz Murawski

Biegający już od ponad dekady, triatlonujący dopiero od czterech sezonów, trener personalny/masażysta, ciągle szukający odpowiedzi na nowe pytania odnośnie funkcjonowania ciała człowieka.