Maraton uciekł...

Rok temu pełen szaleńczej motywacji postowałem o ostatnich dniach BPSu, a krótko przed startem lekko stremowany opisywałem ten dreszcz emocji. W tym roku w toku wrześniowych okoliczności przeprowadzki nie zapanowałem nad wszystkim i goniąc za treningami (wszystkim w sumie?!) nabawiłem się kontuzji. Kontuzji, która mimo walki o jej pokonanie, nie odpuszcza i totalnie storpedowała moje przygotowania. W ciągu ostatnich trzech tygodni może ze 3 razy biegałem pokonując 50 km. Zmuszony jestem odpuścić ten rok i 15.Poznań Maraton. Oczywiście odpuścić wynikowo. "Turystycznie" sobie pobiegnę. A walkę o czas pozostawię na przyszłość. Już nie mogę doczekać się przyszłego sezonu :-)
Łukasz Murawski
Łukasz Murawski

Biegający już od ponad dekady, triatlonujący dopiero od czterech sezonów, trener personalny/masażysta, ciągle szukający odpowiedzi na nowe pytania odnośnie funkcjonowania ciała człowieka.